
Cóż mogę powiedzieć o pierwszej części Metal Sluga. To legenda. Klasyka. Ta gra przeznaczona na automaty była przełomem.
Grafika:
Jest jedną z najważniejszych zalet tej gry. Produkcja ta przedstawia nam wspaniałą, szczegółową, przyciągającą oko i humorystyczną grafikę. Jak na tamte czasy (1996 rok) grafika ta była bardzo dobra, ale myślę, że nadal dobrze się sprawdza i nie razi. Dobrze prezentują się także bitmapy, które nie odcinają się od głównych bohaterów i przedmiotów, co często się zdarzało w tamtejszych grach. Ładnie wyglądają także przeróżne efekty takie jak strzały, wybuchy, płomienie i tym podobne.
Fabuła:
Otóż.. nie ma fabuły i myślę, że potrzebna nie jest. Pojawiła się ona natomiast już w 4 części.
Występuje w grze jednak jeden wątek. Wiemy, że wrogiem naszym jest pewien generał. Pod koniec każdej gry dostaje od nas kopy ;].
Bronie:
Tak. Mamy ich dużo do wyboru, a liczba ta zwiększa się jeszcze w następnych częściach. W pierwszej użyć możemy standardowej broni; pistoletu i granatów i innych; dubeltówa, broń maszynowa, broń strzelającą płomieniami i rakietnica. W zależności od broni są różne rodzaje pocisków. Każda broń ma określoną szybkość i moc. Myślę, że ten aspekt został znakomicie ukazany i rozwinięty.
Pojazdy:
W pierwszej części zaświadczyć ich możemy tylko trochę, gdyż o ile dobrze pamiętam pojawiają się dwa: czołg oraz samolot. Podobnie jak u broni, czołg oraz samolot mają określone typy broni i amunicji. Pierwszy z nich ma działko maszynowe oraz jak to w czołgach bywa; lufę ‘armatnią’. Samolot natomiast wyżej wymienione działko oraz rakiety. Wprowadzenie pojazdów do gry jest bardzo dobrymi i oryginalnym zabiegiem. Model kierowania/poruszania się i strzelania jest bardzo prosty i przyjemny. Problem jest tylko z dziełkiem , bo rusza się ono w zależności, w którą stronę jedziemy, a to trochę utrudnia strzelanie/uniki. To chyba jedyna wada. Oczywiście tak samo jak nasze życie, kończy się także wytrzymałość pojazdów, i gdy nasza maszyna jest w stanie krytycznym musimy z niej wyskoczyć.
Wrogowie:
Następna zaleta. Wrogów mamy dużo. Posiadają oni dużo różnych jednostek [za to wielki plus]. Wśród żołnierzy znaleźć możemy takich co rzucają granatami, strzelając zza tarczy, koszą nas nożem zza tarczy, strzelają z moździerza czy też z bazooki. Wśród wrogich nam pojazdów znajdziemy maszyny- rakietnice, ‘minowce’ , kilka typów czołgów, przeróżne samoloty i helikoptery oraz tym podobne. Wrogów jest pełno i plusa dać mogę za ich urozmaicenie.
Podkład muzyczny:
Po prostu mistrzostwo pan HIYA! JIM odwalił kawał dobrej roboty. Muzyka oddaje bardzo dobrze klimat poszczególnych plansz. I do tego jest ona tak dobrze stworzona, że nawet gdy słyszymy niektóre kawałki tysięczny raz to nie mamy skrzywienia muzycznego lecz odsłuchujemy ten utwór z miłą chęcią .
Bossowie:
Co najmniej jeden na planszę. Każdy następny boss jest mocniejszy i silniejszy od poprzedniego. Myślę, że są oni bardzo szczegółowi i oryginalni. Wyposażeni w bardzo fajne i groźne bronie, zwykle to duża kupa ‘złomu’. Ale ich cel jest jeden mamy zginać a na ekranie ma się pojawić monit o wrzucenie żetonu ;-)
Podsumowanie:
Myślę, że po prostu ta gra ma to cos w sobie co pozwala nam na ponowne jej przejście . Ta gra naprawdę wciąga. Poza tym sama rozgrywka, stworzenie tak rozległego świata, dużo jednostek, kilka fajnych rozwiązań i dobra grafika > to podstawowe zalety tej gry. Wad jest malusieńko nawet nie ma co wymieniać. Po prostu świetna robota.
Grafika: 9/10 |
| Grywalnosc: 10/10 |
Muzyka: 8/10 |
Frajda z gry: 9/10 |