Metal Slug 4 to piąta część (jest jeszcze MSX) najpopularniejszej serii gier na platformę NeoGeo na świecie. Gra ta polega na tym, że sterując jednym żołnierzem mamy zadecydować o losach ogólnoświatowej wojny, pokonują w każdej z pięciu misji niezliczoną ilość przeciwników. Na końcu każdej planszy czeka na nas tzw. "boss", z którym musimy stoczyć długą i ciężką (z jednym i drugim różnie bywa) bitwę. Do dyspozycji mamy masę broni - pistolety maszynowe, granaty, miotacze płomieni, rakietnice - słowem żyć nie umierać. Akcja gry umiejscowiona jest w przyszłości, na terenie różnych części świata.
Na szczególne uznanie zasługuje oprawa graficzna i audio, o których nie można złego słowa powiedzieć. Widok krwawej jatki z przeciwników potęgowany bojową, wojskową muzyką zachęca nas do gry. Na samym początku w oczy rzuca się nam mini-intro. Nadaje ono logiczny ciąg naszym poczynaniom, tworząc logiczną (heh ;)) fabułę, której w poprzednich grach nie było. W ogóle podczas gry na początku i końcu wszystkich misji są mini-scenki które uatrakcyjniają grę. Zaraz po wrzuceniu żetonu (lub naciśnięciu odpowiedniego klawisza, bo gry w Polsce na automaty nie ma) stajemy przed arcytrudnym ;) wyborem postaci, którą będziemy grali. Podobnie jak w poprzednich częściach wybór ten nie będzie miał żadnego wpływu na rozgrywkę. Postaci różnią się jedynie wyglądem zewnętrznym. Do wyboru mam jak w poprzednich częściach Marco i Fio. Zabrakło tym razem Eri i Tarmy (jak bez Tarmy to kicha), którzy od teraz pomagają naszemu wybrańcowi w trochę inny sposób - transportują go śmigłowcem lub ciężarówką na miejsce kolejnej misji. W zamian za to do dyspozycji dostajemy Trevora i Nadię (zainteresowanych szczegółowym opisem postaci dosyłam do działu opisów postaci).
Jak ma się sprawa z kolejną częscią? Otóż gra to jak ujął jeden z moich kumpli na ircu "kolejne części to tylko nowe plansze i wrogowie". Tym razem jest troszkę inaczej. Otóż wprowadzono parę innowacji:
W paru misjach mamy swobodny wybór dróg którymi możemy przejść daną misję (to akurat znamy z części trzeciej). Zwiększa to oczywiście żywotność gry, ale szkoda że tylko w trzech misjach mamy ten wybór.
Nowa broń (Double machinegun). Fajna, nie powiem, ale trochę jej mało... No i dwa razy szybciej się zużywa... Co do innych broni to zmieniono troszkę ich działanie, ale jest to w boju praktycznie niezauważalne.
Nowe slugi, będące pojazdami przeciwnika. Nareszcie możemy przejechać się wózkiem widłowym!
Bardzo ciekawy jest tryb w pierwszej misji, gdy pójdziemy dalej ulicą. Nie ma dla mnie większej przyjemności, gdy jadąc w opancerzonym motorze strzelam do spadających na spadochronach przeciwników z rakietnicy. Miodzio!
Możliwość zamiany w małpę po dostaniu ze strzelby szalonego naukowca. Będąc małpą mamy nieskończoną "okrojoną" wersję machineguna. Także bardzo fajny tryb dostępny tylko w pierwszej i ostatniej misji.
Autorzy widocznie starali się stworzyć grę bliższą klimatowi MS1 niż 3 co przejawia się brakiem tych wszystkich udziwnień, na które tak psioczyłem grając w MS3, typu zmutowanych krabów, obcych (suxx) czy innego paskudztwa.
Niestety nie jest to ideał. Znalazłem w niej parę, nie tyle co wad, ale zmian które według mnie trochę pogorszyły rozgrywkę:
MS4 jest bardzo krótki, w porównaniu do poprzedniej części. Misje są krótsze, mniej w nich dodatków z poprzednich gier. To oczywiście plus dla osób, które grę chcą przejść gdzieś za granicą na prawdziwym automacie, bo teraz w przeciwieństwie do MS3 jest to możliwe na ograniczonej ilości żetonów.
Nie ma wielu metal slugów! Nie uświadczymy Camel Sluga (wielbłąda), Drill Sluga (tego z wiertłem) i paru innych. Wynika to oczywiście z długości gry, ponieważ gdyby autorzy chcieli zaimplementować te wszystkie maszyny musieliby znacznie zmodyfikować grę.
Podsumowując: Gra bardzo ciekawa, godny kontynuator serii. Wprowadzono wiele innowacji które na pewno wyszły serii na dobre. Czuć od niej to że powstała w 2002 roku. Gorąco polecam wszystkim fanom i tym którzy w poprzednie części nie grali. Warto!
Grafika: 6/10 |
| Grywalność: 4/10 |
Muzyka: 7/10 |
Frajda z gry: 4/10 |