
Tym razem chciałem opowiedziec o pewnej postaci serii Metal Slug, która stanowi swoisty smaczek i ozdobę a także znak rozpoznawczy serii - Super Soldierze. Super Soldier to fanatyczny żołnierz walczący w armii gen. Murdena. Jest potężmie zbudowany, zawsze trzyma w ręku machineguna, nie nosi koszuli oraz ma małą brodę. Walczy wspomanianym już machinegunem, rzuca (w bardzo szybkim tempie) granatami, w walce wręcz jest niepokonany. Do tego co chwilę rzuca teksty w stylu "C'mon", a to potrafi wytrącic człowieka z równowagi. A ma jakieś wady? oczywiście - wytrawni gracze po paru próbach zmierzenia się z nim zauważą że stosuje jedna technikę strzelania i uciekania, ale czy to błąd? Chyba nie. Super Soldeir pojawił się w każdej częsci Metal Sluga odgrywając w nim mniejsza lub większą rolę.
Metal Slug. W pierwszej częsci spotykamy go w mission 3, gdzie my zaczynamy z dołu, a on stoi n platformie, mając taktyczną przewagę. Świetnie jest gdy mamy machineguna lub/i granaty. jesli tak to nie stanowi on żadnego problemu (w sumie to zależy jeszcze od poziomu trudności), jeśli nie - mamy naprawdę duuuży problem.
W Metal Slug 2 i Metal Slug X Super Soldier jest w final (6) mission. Pokonać można go tak jak w jedynce, można pokusić się o stwierdzenie, że autorzy tlko tło zmienili ;]. Pomagają mu co prawda żołnierze, ale nie stanowią oni problemu. Po pokaniu spada on do pyska orki. Tu prosze zwrócić uwage na to, że orka wypluwa jego kości. To był prawdziwy Super Solder, a nie android z innych częsci, ale o tym szerzej w Metal Slug 4. "Zostawia" nam równiez machineguna z 200 ammo. Bardzo miło z Jego ś.p. strony.
W Metal Slug 3 autorzy tez się nie popisali. W pewnym momncie final missio walczymy z takim samym zamolotem jak w MS1 ale strzela Super Soldier. Hmm, skończyły się pomysły? jednak SS ma karabin nóż, a jak zginie (w końcu kiedyś) to ma dla nas "prezent". Jaki to pewnie wiecie. Pod koniec gry w obronie Murdena jeden z androidów wspomaga nas w walce z Obcymi, ale nie idzie mu tak dobrze jak nam i ginie szybko.

Metal Slug 4. Tu następuje rozwiąznie kwestii Super Soldiers (czy aby ostateczne, bo jak mawiał Hemingway "Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać"). Już w pierwszej misji musimy zniszczyć jednego, obsługującego bossa końcowego. Na samym końcu The Android Factroy mamy szansę na piaty w karierze pojedynek "one by one". Wspomagani rakietnica z łatwością zniszczymy androida. Tum razem nasz kumpel może nas uderzyć i wytrącić nam broń - ciekawe rozwiązania, humanitarny jakiś model ;] A tak w połowie walki "zrzuci maskę" i ujrzymy kim naprawdę jest. Jak zwykle po pokonaniu go czeka niespodziana (machinegun fokoz)
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jest to ulubiony przciwnik oraz ten element gry, który zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Bardzo lubię Super Soldiera i zawsze jest dla mnie wyzwaniem z nim walczyć. Sądzę, iż autorzy baaardzo madrze postąpili włączając go do gry a dziękuje im za to.
Sashh ^_^